Przejdź do głównej zawartości

Wracam

Wracam do pisania bloga bo wtedy jakoś szło mi lepiej. Dzisiaj waga z rana 97.6 kg . Nie jest tak źle zważywszy na moje ostatnie podjadanie i braku diety . Zaczynam dzisiaj i będę jadła do 1000 kcal dziennie. Znów muszę się odzwyczaić od słodkiego i napoi, ale to wszystko stopniowo żeby znów nie mieć napadów.

Ostatnio łapią mnie nastroje depresyjne , irytuje mnie życie , i podejście mojego męża do sprawy z kupieniem własnego mieszkania lub wybudowania się . Jemu jest dobrze jak jest czyli mieszkanie z moimi rodzicami bo wtedy nic nie musi robić . A tak jakbyśmy się wyprowadzili to więcej miałby obowiązków. Doceniam rodziców co dla nas robią i że pomagają ale chcę mieć więcej prywatności i nie słuchania ich ciągle nie zadowolenia bo nie robię tak jak oni sobie wyobrazili. No ale niestety muszę czekać na decyzję męża co dalej więc wiszę w takim zawieszeniu co dalej z naszym życiem.



Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Przepraszam

Sorry, że tam długo mnie nie było ale trochę się pogubiłam i straciłam kontrolę nad sobą. Ale wracam i mam motywację. Waga wynosić 102.5 kg. Nie jest źle bo ostatnio na prawdę słabo mi szło. Dzisiaj zjadłam z 1000 kcal i 2 godziny chodziłam po mieście. Na początek chce osiągnąć dziewiątke z przodu i narazie to się dla mnie liczy. Mam nadzieję że osiągne  ją do wtorku.                                                                            

Chudnę

Dzisiaj waga pokazała 101.3 kg. Wczoraj waga pokazywała 102.6 kg a przecież wcześniej było 101.8 kg. Dziwna sprawa z tą moją wagą. Może za dużo zjadłam lub miałam nadmiar wody  w organizmie. No ale ważne że waga spada i że jestem coraz bliżej dziewiątki z przodu. Dzisiaj zjadłam loda, trochę pistacje i ociupine ryby więc myślę że zamieściłam się w 700 kcal. Ogólnie nie chce mi się jeść. Nic dzisiaj już nie będę jadła.                                                                      

Waga stoi

Hej  waga stoi ciągle na 101.3 kg , nie wiem co źle robię staram się widać że to jednak wszystko na nic. Nie mam już siły tyle rzeczy sobie odmawiam staram się aby nie mieć napadów (kiedyś miałam bulimie ) ale boje się że nie długo przegram. Jeszcze dzisiaj mam grilla a przecież jadłam obiad . Muszę wytrzymać i zjeść dopiero o 18 coś żeby mój brzuch trochę odpoczną .  Jedynie z  mojego odchudzania trochę spadło mi z tali , brzucha i żołądek mi zmalała już tylko zjem coś małego lub dużo się napije i jestem pełna.